Dodano przez dnia cze 6, 2014 w Praca |

Dawne przyzwyczajenia, które zakorzenione były głęboko w poprzednim systemie, zaczynają powoli odchodzić do lamusa. Przysłowiowe „czy się stoi, czy się leży…” musiało ustąpić – nowy model pracodawcy i pracownika przysłonił zapatrywania, wedle których każdy powinien mieć jakieś zajęcie, bez względu na to, jak będzie się z niego wywiązywał. Dziś jeśli się nie pracuje na tym poziomie, na którym się powinno, szybko pracę stracić można. Zresztą, nie jest to trudne w jakimkolwiek przypadku – często zatrudnienie jest niepewne nawet wówczas, kiedy się o nie bardzo dba i kiedy się dużo pracuje. Wracając natomiast do dawnych przyzwyczajeń – dzisiejszy przelicznik jest dużo bardziej precyzyjny, ale i bezwzględny. Ludzi rozlicza się na podstawie nie przepracowanych godzin, ale tego, co w ciągu nich zrobili. Stąd większa presja oraz nieumiejętność radzenia sobie w wielu sytuacjach (szczególnie dotyczy to osób, które były przyzwyczajone cały czas jeszcze do poprzedniego ustroju i możliwości, jakie dawał).